Kolejny dzień, w którym robótki schodzą na dalszy plan. Dzielnie z tym walczę i dorobiłam dziś 5 kwadracików do kocyka. Komin, a w zasadzie jego kawałek, został spruty bezboleśnie.
Wyszło na to, że pójdę na łatwiznę- zrobię najzwyklejszy i najprostszy z możliwych ocieplacz. Najbardziej błyskawicznym ściegiem czyli dżersejem. Tym oto sposobem powinnam niedługo mieć się już czym ogrzać. Na chwilę obecną nawet nie zaczęłam, ale przyjdzie czas i na to ^^
******
BRRH- witam serdecznie na moim blogu :)
Zmierzch Luny- powodzenia :) to nic strasznego, ja też nie wiem, zawsze robię na czuja, na oko. Możesz zrobić np. szalik i po osiągnięciu odpowiedniej jego długości zszyć krótsze końce. Lub nabrać na żyłkowych drutach więcej oczek i dziergać na około na jaką wysokość chcesz. Zależy jaką masz włóczkę i druty- wtedy sobie oceniasz jak szeroki ma być komin. Zrób próbkę i wtedy możesz ocenić ile powinnaś zrobić oczek na np. 50 cm szer.
Klaudynka- i tak źle i tak nie dobrze :p komin wolę chyba szydełkowy- cóż po prostu odpocznę trochę od drutów i do dzieła.

0 komentarze:
Prześlij komentarz