Oh oh, sometimes I get a good feeling, yeah
I get a feeling that I never never never never had before, no no
I get a good feeling, yeah
Z takim humorem [wreszcie!!] dzisiaj zbliżam się do wykańczania kolejnej chusty. Pierwszy ale nie ostatni raz korzystam z metody entrelac- coś cudownego. Niesamowicie proste a efekt tak wspaniały, że nic tylko podziwiać. Najgorsze co mnie czeka to blokowanie, ale cóż, trzeba.
Co prawda troszkę zostało mi do wykończenia, ale mam zaległe zdjęcie z połowy robótki. Przyznam, że ciągle myślałam, czy wstawiać zdjęcia "work in progress", bo lubię od razu wrzucać całość, tak o, z zaskoczenia. Jednak chciałam podzielić się radością, że wena wraca.
O dziwo zainspirowana postanowiłam wydziergać dla siebie długie mitenki ^^ Zobaczymy co z tego wyniknie.
Tymczasem spijając hektolitry herbat w kocim kubku, pozdrawiam serdecznie i zmykam do machania drutami. :)
5 komentarze:
wygląda przepięknie ^^ czekam z niecierpliwością na koniec ^^
I ja czekam na efekt końcowy, bo - mówiąc szczerze - kompletnie nie zrozumiałam tego "robótkowego" żargonu! ;) Tak to jest, jak ktoś do robienia na drutach czy szydełku ma dwie lewe ręce....aż dziwne, że z drutami pracuję. ;) Zapraszam też na candy!:)
Wow, piękne kolorki i ta przeplot wygląda ciekawie i oryginalnie, czekam z niecierpliwością na efekt końcowy.
Pozdrawiam!
Liadan
Wow jaka oryginalna! Miłego dziergania !!!
Entrelac! Na razie jeszcze w strefie "do podziwiania" jak dla mnie! Świetne kolory :) Mówiłam, że wena wróci!
Prześlij komentarz