poniedziałek, 23 listopada 2009

"To nie pora na loda"

Może i nie, ale co ja poradzę, kiedy mnie naszło.
Kolczyki sztyfty, "Lody truskawkowe". ok. 1-1,5 cm.

Chciałam jeszcze się pochwalić i jednocześnie powiedzieć, że się bardzo cieszę i jestem z siebie dumna, bo na blogu już 100 postów! Dzisiaj 101! :)

*****
Bip, bip: Edit! Edit!
Jako że wczorajszy dzień upłynął mi na dzierganiu czapki dla Lil to nauka była daleko w lesie. Ale po prostu już musiałam zrobić, ten 8 raz miał być właśnie tym dobrym tym razem.
Całe szczęście się opłaciło, bo dostałam wiadomość [mogę się pochwalić, prawda?]: "Ogromnie dziękuję za czapkę, jest prześliczna... mimo, że nie jest zimno to ja mam! :D".
Także dzisiaj miałam się z czego cieszyć.

niedziela, 22 listopada 2009

A tak

U Mfcr konkurs!
Trzymajcie kciuki!

A ja tymczasem pędzę tworzyć czapkę narazie niewidkę, po raz dokładnie 8.

piątek, 20 listopada 2009

"12 dni, właściwie to "nic" nie stało się"

"... wróciłam tu"*
Oby było już tylko coraz lepiej.
Jak obiecałam- zdjęcia z wymianki z Zieloną Szpilką.

Poleciały do niej moje słodkości: [pozwoliłam sama sobie podebrać zdjęcie z jej bloga]

A ja dostałam:
Same wspaniałości. Dmuchawce, ważki...ah. I jaki piękny rysunek. Dziękuję!

sobota, 14 listopada 2009

Sen

Sen Zu, dziś do polecenia. Kolejny damski wokal, który toleruję a nawet zaczynam lubić.
Także jeśli ktoś zagląda do moich muzycznych humorów to baardzo polecam- dziś "Usta".
Szminka czerwona, podkreśla słowa.
"Co mamy" też super!
Tak dzisiaj tylko na chwilkę muzyczną, bo od muzyki jestem uzależniona.
Zdjęcia niedługo z wymianek "prywatnych".

Jak miło usłyszeć, że wygląda się dużo młodziej niż się ma lat- i to od obcych osób! Ah.

wtorek, 10 listopada 2009

Bzzzt bzzzt

No bardzo felerny dzień- oby tylko ta pierwsza połowa.

Oczywiście moja "ukochana" chemia od samego rana. Przywitano nas kolokwium o którym nikt nie miał pojęcia, ale co tam, trzeba napisac.
Później jak się okazało chyba większośc taki dzień mają... na lab. wszystko się delikatnie mówiąc hmm... kręciło. Jak nie zbijało się szkło, to wypadały kolby z rąk rozlewając wszytsko dookoła... albo zwyczajnie woda uciekała węży pryskając na wszystkie strony, bo przecież tzreba mocno odkręcic, żeby działało. I zostałam zlana strumieniem wody przez czyjąś nieuwagę... pięknie.
Prawie nikomu nie wyszło zadanie, bo oczywiście jesteśmy tymi doświadczalnymi.
Żebym miała ciekawiej ostro poraził mnie prąd, tak, że całe dalsze zajęcia dałam radę tylko siedziec. Zwyczajnie rozlazł się po prawej połowie uciekając aż do samych końców stopowych palców... eh. Aż do teraz ciśnie mnie od tego w klatce.
To wszystko w czarujących oparach naftalenu i alkoholi, które towarzyszą mi dzielnie skrywając się w zakamarkach moich ubrań.

A teraz znikam na dalsze chemizowanie mojego umysłu... no nie ma to jak wpaśc na pół h do domu, gdzie droga to 1,5 h w jedna strone, a potem trzeba wrócic.

Wszystko wali mi się na głowę!

Widzę siebie jako niesamowicie bardzo samotną kobietę bez przyszłości- ja naprawdę nie chcę byc pustelnikiem. Chyba pomału pogrązam się w otchłani rozpaczy.

wtorek, 3 listopada 2009

Mniam

Ukazuję te nieszczęsne zdjęcie:
grupowe, bo uznałam, że lepiej 1 złe niż 7 złych.
Muszę powiedzieć, że na żywo wyglądają o stokroć lepiej.
Proszę się częstować! ;)
Czekoladki dla Maggy [mogę wysłać również te poprzednie, jeśli Ci się bardziej podobają], i wszelkiej maści ciasteczka do wyboru dla Kaliny.
Reszta też do wymiany albo kupienia! ;)
[7 para jest torcikiem- tak jak w lewym górnym rogu- ale chyba stanie się zawieszkami, a nie kolczykami]

poniedziałek, 2 listopada 2009

Cukiereczki i ciasteczka

No jak mówiłam zdaza się, ze nie mogę się powstrzymac. I znowu tak było. Kusicie mnie wymiankami i zabrałam się wczoraj odrazu za lepienie... 7 par słodkich kolczyków: donutsy, czekoladki, torciki czekoladowe, ciasteczka z kremem i herbatniczki.
Muszę zrobic jakieś ładne zdjęcia, a na razie dla mnie to niewykonalne. Zatem oświadczam, że mam już czym się wymienic i na dniach powinno się tu pojawic.